Mąż Rudej Damy w sobotnie poranki robi zakupy.
Ruda Dama ma w tym czasie wiele różnych zajęć, o których
już pisała wierszem ;-)
Kiedy Mąż Rudej Damy zrobi zakupy, to wraca do domu, a Rudą Damę cieszy wypakowywanie.
Zazwyczaj wśród zakupów jest jakiś słodki drobiazg dla Rudej Damy, bo słabością Rudej Damy są wszelkie słodycze.
Dziś nie było nawet malusieńkiego drobiazgu...
- Nie ma dziś nic dla mnie? - pyta Ruda Dama przymilnym głosikiem.
- Nie no, jest! Są mandarynki.
- Mandarynki?! - tu słychać zawód w głosie Rudej Damy.
- Nie chcę, żebyś się zanadto zaokrągliła...
Po wygrzebaniu z pamięci obrazów...
 |
| Fernando Botero, Mona Lisa |
 |
| Jerzy Duda-Gracz, Babie lato |
...Ruda Dama może jednak zrezygnuje ze słodkości...
Ykhm... no... może nie wszystkich i nie zawsze...